Polityka mieszkaniowa

28 Kwietnia 2013 13:17

Panie Prezydencie 

Obiecałem wrócić do problemu przekwaterowania z obszaru śródmieścia tych, którzy swoim zachowaniem oraz wyglądem odstraszają resztę wałbrzyszan od przyjazdu i spaceru po wałbrzyskiej starówce.  Patrząc na problem historycznie zauważamy, że przedwojennymi mieszkańcami wałbrzyskiej starówki była warstwa średnia i wyższa. A więc urzędnicy magistratu, dyrektorzy, lekarze, korpus techniczny obsługujący przemysł ciężki, kupcy i inni, których stać było na drogie czynsze. Wiemy to z dokumentów i wyglądu mieszkań, których architektura i wielkość jednoznacznie wskazuje na to, kto zamieszkiwał owe mieszkania. W podobny sposób zaczęto zasiedlać Śródmieście tuż po wojnie. I gdyby w latach 60 nie zaczęto budować Piaskowej Góry, a później Podzamcza, to struktura mieszkańców wałbrzyskiej starówki pewnie do dziś nie uległaby większym zmianom. W wałbrzyszanach zwyciężyło jednak pragnienie posiadania ciepłej wody w kranach, kaloryferów, balkonów i wind za cenę ślepej kuchni, niewielkiego metrażu, wysokich czynszów i ogólnej anonimowości. Uwolnione w ten sposób lokale w centrum Wałbrzycha kolejne władze zasiedlały nowymi mieszkańcami, ale już zupełnie innym kluczem. Mieszkać w Śródmieściu już nie było modne ani pożądane, mimo, że tu koncentrował się nadal przemysł, handel i kultura, a nowe dzielnice rychło nazwano sypialniami. Najostrzej problem mieszkańców śródmieścia ujawnił się tuż po upadku kopalń i innych wielkich zakładów pracy. Coraz więcej osób przestawało płacić czynsze, i coraz więcej osób popadało w alkoholizm. Miękkie (ludzkie) podejście władz miasta do owego zjawiska zaowocowało patologiami i dewastacją tak mieszań, jak i całych budynków. Kurczący się tylko z tego powodu budżet wydawał coraz mniej na remonty. Całe miasto, a szczególnie śródmieście ucierpiało wówczas najbardziej. Dość powiedzieć, że ten ponury obraz upodobali sobie filmowcy, którzy bez zbędnych zabiegów mieli znakomite scenografie do filmów tak przedwojennych, jak i powojennych. Wejście w życie ustawy o własności lokali (1994r) spowodowało, że poczęły powstawać wspólnoty mieszkaniowe, a wraz z nimi rozpoczęła się zdrowa rywalizacja wśród zarządców nieruchomości. Do niechlubnej historii przeszedł wówczas MZBM, a na jego zgliszczach powstał w miarę nowoczesny MZB sp. z o.o. Wówczas nastąpił masowy wykup mieszkań gminnych i z czasem udział gminy w poszczególnych wspólnotach stawał się coraz mniejszy. Dzisiaj można by rzec, że kto miał wykupić lokal, to go wykupił zwłaszcza, że ulgi procentowe maleją, co oznacza, że większość lokali zajmowana przez obecnych najemców niezostanie wykupiona. Dzieje się tak, bo lokale w tych kamienicach są duże (70 – 100 m2) a więc i koszty wykupu są relatywnie spore, a ich najemcy to albo ludzie starsi z niewielką emeryturą, albo bezrobotni i zadłużeni wobec gminy. We wspólnotach, w których gmina ma lokal zadłużony powstaje niebezpieczna sytuacja, w której gmina, jako członek wspólnoty musi wnosić regularnie opłaty (art. 15. 1 uwl), mimo że nie otrzymuje od najemcy opłaty najmu. Jeśli wspólnota zaciągnęła wieloletni wysoki kredyt na remont budynku, to oznacza, że wielokrotnie wzrosły również opłaty właścicieli na fundusz remontowy. Taka sytuacja destabilizuje budżet miasta i pociąga za sobą wielorakie konsekwencje. Jedną z nich jest zaprzestanie płacenia czynszu przez tych, którzy do wczoraj płacili go regularnie, a zaprzestają tylko, dlatego, że wieloletnim dłużnikom z wyrokiem eksmisji włos z głowy nie spadł. Ludzie myślą tak – jeśli jemu nic nie zrobili, to mnie również nie ruszą? Nie płacąc czynszu więcej będę miał na inne zbytki, chociażby na zmianę samochodu, telewizora, czy wakacji na południu Europy. Rozwiązaniem problemu jest przygotowanie lokali wolnych w minimalnym standardzie i przekwaterowanie owych najemców w nowe miejsca. W ten sposób uzyska się trzy efekty. Śródmieście uwolnione zostanie od nie fajnych osobników, miasto odzyska wielkie mieszkanie, które z zyskiem sprzeda na przetargu, a środki zasilą miejską kasę. 

Panie Prezydencie, polityka mieszkaniowa miasta wymaga gruntownej reformy. Ma Pan ogromną szansę zapisać się w historii Wałbrzycha, jako osoba, która przywróciła wreszcie mieszkaniowy ład i odpowiedzialność za dobrodziejstwo życia i mieszkania w lokalu gminnym. Aby tak się stało doradzam powołanie w miejsce Dariusza Lendy – Doradca/Koordynator ds. Polityki Mieszkaniowej w Urzędzie Miejskim w Wałbrzychu, kogoś, kto posiada niezbędną wiedzę do sprawowania tej funkcji, ma charyzmę i wolę szybkich zmian. Myślę, że do zrealizowania tego ogromnego zadania potrzebne będzie jednak powołanie pełnomocnika prezydenta do spraw mieszkalnictwa.  Jestem przekonany, że przyszłe Pana decyzje mające na celu zmniejszenie deficytu oraz uzdrowienie polityki mieszkaniowej spotkają się z aprobatą i zrozumieniem większości wałbrzyszan.       

 

28 Kwietnia 2013 19:50

 

Witam!

Dziękuję za tak obszerną refleksję nt. gospodarki mieszkaniowej. W dużym stopniu Pana diagnoza historyczna zgadza się z naszymi obserwacjami. mam jednak wrażenie, że w zbyt dużym stopniu ufa Pan w siłę sprawczą decyzji administracyjnych. One jednak czasami są niezbędne, choć procesy naprawcze zwykle są bardziej  złożone
i trwają dużo, dużo dłużej. Dzisiaj powodem wyboru miejsca zamieszkania poza śródmieściem jest po prostu jakość życia w innych częściach miasta, a nawet poza miastem. Kwestia opuszczania śródmieścia jest ważnym problemem praktycznie wszystkich miast polskich i europejskich. Recepty nie są proste, choć każdy sposób należy wypróbować.

W listopadzie ub.r. zespół powołany przeze mnie z moim udziałem przygotował syntetyczne opracowanie dotyczące gospodarki mieszkaniowej. Dokument ten przedstawiony został Radzie Miasta i jest dostępny na naszej stronie. Określa kierunki zmian jakim powinna podlegać gospodarka mieszkaniowa w Wałbrzychu. Odsyłam do tego dokumentu. Podstawowe tezy i propozycje są następujące:

 

1) stopniowe wyburzenia starej substancji mieszkaniowej;

2) brak uzasadnienia remontów w zdekapitalizowanej substancji;

3) uruchomienie programu mieszkań socjalnych;

4) program budowy mieszkań komunalnych- ten jest najważniejszy;

5) racjonalizacja polityki czynszowej w Wałbrzychu

 

 

Wszystkie decyzje podejmowane przez Ratusz od tego czasu są zbieżne z treścią tego dokumentu, tym bardziej, że Pan M. Małecki i P. J. Pabisz- osoby na co dzień najbardziej zaangażowane w politykę mieszkaniową są głównymi współautorami  tego dokumentu.

Pan D. Lenda nie pracuje w UM od kilku tygodni. Osobiście od wielu miesięcy nadzoruję gospodarkę mieszkaniową.

Mam nadzieję, że w ciągu kilku następnych miesięcy  dostrzeże Pan istotny postęp w tym zakresie. Szczególnie, że oddamy do użytku prawie 50 nowych mieszkań, rozpoczniemy budowę kilku domów czynszowych oraz oddamy do użytku kilkadziesiąt lokali socjalnych.

pozdr. R. Sz.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *