Ożywmy Starówkę

Panie Prezydencie, mieszkając w ścisłym centrum Wałbrzycha mam codzienną sposobność na obserwację zjawisk i zachowań wałbrzyszan na przestrzeni wielu lat. Zapewne obaj mamy w pamięci brudne centrum, w którym tętniło życie kulturalne i towarzyskie. Kawiarnie i restauracje pękały w szwach a kluby młodzieżowe gromadziły masę ludzi, o klubach nocnych nie wspomnę. Królowała szarzyzna i etykiety zastępcze a my na przekór wszystkiemu chcieliśmy wychodzić na miasto i się spotykać. Brakuje mi tego życia, ale wiem, że czasu nie cofnę. Dzisiaj marzeniem moim jest sprowadzenie na starówkę choćby ułamka ludzi, którzy niegdyś regularnie jeździli do „miasta”. Trudno, bowiem zrozumieć zjawisko, w którym z jednej strony dzięki ogromnym nakładom finansowym starówka nigdy nie była tak piękna a z drugiej strony nigdy nie była tak pusta. Chodząc ulicami starówki zauważam coraz więcej zamykanych sklepów, kawiarni i restauracji a na oknach spoglądające ogłoszenia o sprzedaży mieszkania. Pytanie, jak zatrzymać ten proces nieustannie spędza mi sen z powiek. Wiem, że Pan podobnie dostrzega problem. Dlatego pozwalam sobie przedstawić kilka propozycji, których wprowadzenie nie pociąga za sobą kosztów a jeśli już to symboliczne, i które można zrobić od zaraz. Oto one:

– Sprowadźmy na Rynek bazar, który odbywać się będzie regularnie każdej soboty bądź niedzieli.

– Sprowadźmy na Rynek kilka domków drewnianych, które wykorzystywane są tylko w okresie jarmarku bożonarodzeniowego, w których wałbrzyszanie przez cały rok będą mogli zaopatrywać się w wyroby rzemieślnicze takie jak np. chleb, wędliny, nalewki, sery, jaja itp., które będą pochodzić z manufaktur rodzinnych.

– Dokupmy moduł muzyczny, dzięki któremu fontanna w Rynku wreszcie przemówi muzyką.

– Zakupmy na Rynek szachy plenerowe, które szybko staną się miejską atrakcją.

Moje propozycje mają na celu przywrócenie funkcji i znaczenie rynku, jako miejsca do handlu. Temu służyć może cotygodniowy bazar staroci. To sprawdzony w innych miastach i krajach sposób na aktywność lokalnej społeczności.

Spora grupa mieszkańców niezadowolona, z jakości produktów spożywczych dostępnych w sklepach szuka wyrobów smacznych i zdrowych, które znajdzie właśnie na straganach wałbrzyskiego Rynku.

W sprzężenie modułu muzycznego do istniejącego systemu komputerowego, który steruje dyszami fontanny sprawi, że tylko z tego powodu każdego dnia wałbrzyski rynek odwiedzi wielu ciekawskich.

Duża plansza z szachownicą pozwoli wielu mieszkańcom starówki spędzać miło wolny czas rozgrywając między sobą partie, które bez wątpienia skupiać będą wielu kibiców i gapiów.   

Duża liczba ludzi kuszona każdego dnia atrakcjami przybędzie na starówkę by spędzać miło czas i dokonać zakupów. Przybywający na zakupy ożywią również rynek gastronomiczny.

Panie Prezydencie realizując moje skromne propozycje niczym Pan nie ryzykuje a w przypadku sukcesu zyska Pan kolejnych sympatyków. Smutno mi, kiedy spacerując wieczorami widzę pozamykane lokale i z rzadka przemykających ludzi. Nie po to ogromnym wysiłkiem rewitalizujemy starówkę, aby godzić się na jej umieranie. Bo cóż warte jest miasto bez jego mieszkańców zdają się wołać zdjęcia, które zrobiłem pewnego wieczoru.

Autor : Zbigniew Michurski      

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *